Kategoria Rekreacja

Sporty ekstremalne

Kategoria: Rekreacja

8Pobudka wstać, koniom wody dać.Jeździectwo staje się w Polsce i na całym świecie coraz popularniejsza formą aktywności ruchowej. Koń powoli wraca do łask. Jak grzyby po deszczu wyrastają stadniny, gdzie w zależności od umiejętności i zasobności portfela można dosiąść mniej lub bardziej udanego wierzchowca. Coraz więcej osób decyduje się także na zakup własnego konia, który służy nie tylko jako zwierzę pod wierzch, ale staje się prawdziwym, ukochanym przyjacielem. Trudno się dziwić nowej modzie. Zamiłowanie do koni zawsze mieliśmy w genach. Jeździectwo jest sportem, który uprawiać mogą praktycznie wszyscy niezależnie od wieku i kondycji fizycznej. Daje ono możliwość kontaktu z żywym zwierzęciem, mądrym inteligentnym i ciepłym. Zaspokaja nasze pragnienie doznań estetycznych, bo czyż jest coś równie pięknego, pełnego gracji i siły jak koń w galopie lub kłusie.Na koniec, jeździectwo jest sportem w miarę przystępnym finansowo. Nie wymaga zakupu drogiego sprzętu, a odpowiednia stadnina z fachowym instruktorem na pewno znajduje się niedaleko domu. Sporty ekstremalne – dreszczyk emocji pilnie poszukiwany.Nie można ukryć, iż sporty ekstremalne przyciągają pewny, specyficzny gatunek ludzi. Są to ludzie, którym nie wystarcza codzienność, którzy do pełni szczęścia potrzebują wyzwań i emocji, o jakich przeciętny zjadacz chleba nawet nie chce słyszeć, którzy w ryzyku i niebezpieczeństwie widzą sens swojego życia. Jedni tłumaczą uprawianie sportów ekstremalnych koniecznością sprawdzenia samego siebie, inni chęcią przeżycia prawdziwej przygody, oderwania od codziennych szarych obowiązków. Niezależnie od motywów ich postępowania osoby takie uzależnione są od dopływu adrenaliny, która pozwala im na pełniejsze przeżywanie wrażeń. A trzeba przyznać, iż obecna oferta sportów ekstremalnych jest coraz bogatsza, coraz bardziej dostępna i adresowana do coraz szerszej grupy poszukiwaczy mocnych wrażeń. Od nocnych wyścigów samochodowych po ulicach miast, po szybowanie na lotniach, loty balonem, wspinaczkę wysokogórską, skoki spadochronowe i wiele innych. Zawsze niebezpiecznie, ryzykownie, z odrobiną szaleństwa. Każdy znajdzie coś odpowiedniego dla swoich potrzeb i możliwości.

Ekspozycja

Kategoria: Rekreacja

32Ekspozycja w muzeum Marii Konopnickiej, obejmuje tylko część pomieszczeń, pomieszczeń przyszłości jednak ma zostać udostępniony zwiedzającym cały dworek. Zwiedzanie rozpoczyna się od dawnej spiżarni, w której utworzono wystawę książek Konopnickiej i ilustracji do nich. Na ścianie znajduje się piękna ilustracja do „Roty”. Osobne miejsce zajmują przekłady z literatury włoskiej, niemieckiej i francuskiej. Z kolei izba bronowicka, kryje w sobie strój krakowski, otrzymany przez Konopnicką w roku jubileuszu pisarskiego od Włodzimierza Tetmajer i Lucjana Rydla. Strój znajduje się w skrzyni, na której umieszczony jest napis „W hołdzie Marii Konopnickiej – 1902 rok”. Następne pomieszczenie to izba zakopiańska. Z dawnego wyposażenia zachowały się dwa góralskie rydle. W gablotach umieszczone są dyplomy, pisma hołdownicze do organizacji i stowarzyszeń działających w Polsce. W gabinecie poetki znajduje się wiele mebli i sprzętów, które służyły Konopnickiej. Jest biurko, sekretarzyk, szafki. Zadbano o detale: kałamarze, pióra i lampki. Dworek w Żarnowcu wzniesiono pod koniec XVIII wieku, w miejscu starszej, rozebranej lub spalonej budowli dworskiej. W roku 1811 został on kupiony przez Jana Chrzciciela Rogoyskiego, ojca „Pamiętników moich”. Córka jego wyszła za mąż za Tytusa Miera, majora austriackiego, komendanta garnizonu w Krośnie. Naturalną koleją rzeczy dworek objęła córka Lubiny, Henryka Mierówna. Osoba ta, obdarzona nieprzeciętną urodą, zasłynęła z romansu z Józefem Szujskim, zaliczanym do twórców krakowskiej szkoły historycznej. Z wielkiej miłości nic nie wyszło i poślubiła ona Wojciecha Komorowskiego. Lubina, nie chcąc być dla córki ciężarem, opuściła Żarnowiec i przeniosła się do brata, mieszkającego w Kielcach. Tam prawdopodobnie poznała rodzinę Biechońskich, wywodzącą się z kieleckiej szlachty. Biechońscy wyrazili chęć nabycia Żarnowca i przystąpili do remontu domku. Około roku 1880 otrzymał on murowaną przybudówkę z piętrem. Nowi właściciele uporządkowali park i zadbali o budynek gospodarczy stojący nieopodal. Niewiele wiadomo o obecności Biechońskich w nowym otoczeniu, wszystkie dokumenty, pamiątki i relacje, prawie o nich nie wspominają.

Plany muzeum

Kategoria: Polska, Rekreacja

33Plany muzeum w Żarnowcu nie zamykają się w czterech ścianach dworku. Po remoncie obiektu gospodarczego w parku, ekspozycja została poszerzona i można zwiedzać również przybudówkę. W muzealnym magazynie jest sporo eksponatów przeznaczonych do wyposażenia kolejnych pomieszczeń. Po za tym zmianom musi ulec oblicze parku. Jest w nim zbyt wiele drzew liściastych, toteż zimą wygląda ponuro i smętnie. Kiedy Konopnicka przybywała do Żarnowca, na skraju parku, stało kilka starych chałup. Przewiduje się, że po zajęciu tych domów wiejskich przez muzeum, umieści się w nich dalszą część ekspozycji. Plany obejmują także odremontowanie i umieszczenie portretu jubileuszowego pisarki, wykonanego przez Marię Dulębiankę. Poetka ta przez ostatnie dwadzieścia lat swojego życia towarzyszyła Konopnickiej w jej najtrudniejszych chwila. Sposób zagospodarowania nie budzi wątpliwości. Sąsiedztwo domu poetki i domów jej literackich bohaterów, nasuwa jednoznaczne kompozycje i rozwiązania. Maria Konopnicka w dworku w Żarnowcu poświęcała się pracy. Prowadziła szeroką korespondencję, pielęgnowała kwiaty w swoim ogrodzie. Nie tylko słowem, ale i czynem udowadniała jak bliski jest jej los wsi i jej mieszkańców. Pomagała chłopskim dzieciom, wysłała na własny koszt, do szkoły we Lwowie, Józefa Turka, zaś jego braciom pomogła dostać się do Kalwarii na naukę zawodu stolarskiego. Z okresem żarnowiecki wiążą się dwa wybitne utwory poetki: „Pan Balcer Balzer Brazylii” oraz „Rota”. Niesłychanie uroczyste i podniosłe prawykonanie „Roty” odbyło się już po śmierci Konopnickiej, w listopadzie 1910 roku, w czasie odsłonięcia w Krakowie Pomnika Grunwaldzkiego. Kiedy Konopnicka przyjechała do Żarnowca miała już 61 lat, a jej zdrowie było bardzo wątłe. Wkrótce zaczęły mnożyć się wyjazdy do miejscowych uzdrowisk i sanatoriów bez widocznych, niestety, rezultatów. Gdy po raz ostatni jedzie do Lwowa jest ciężko chora. 8 października 1910 roku, rozchodzi się wieść, że Konopnicka nie żyje. Jej pogrzeb stał się wielką patriotyczną manifestacją i dowiódł jak wielką miłością społeczeństwo darzyło pisarkę. Był rok 1902. Owacyjnie witana przez społeczeństwo Maria Konopnicka przybyła na uroczystości jubileuszowe do Krakowa, a następnie do Lwowa. W tym czasie sprawa dary od narodu nie była jeszcze do końca wyjaśniona. Dopiero we wrześniu 1903 roku, doszło do sfinansowania transakcji. Przyjazd do Żarnowca był dla Konopnickiej wielkim przeżyciem. Przyjęcie zgotowano jej niezwykle uroczyste i serdeczne. Przybycie Konopnickiej odbiło się głośnym echem w całej okolicy. Wzbudziło też pewne zaniepokojenie władz austriackich. Zjawiła się w spokojnej Galicji orędowniczka sprawy polskiej, obrończyni dzieci, patriotka, kobieta zdolna porwać za sobą tłumy. Maria była urzeczona okolicą oraz ludźmi okazującymi jej tyle życzliwości. Dworek był uroczy, spokojny i cichy i w pełni odpowiadał potrzebom pisarki. Zimą dokuczało jej odcięcie od świata, lecz latem czuła się tu znakomicie. Odbywała częste wycieczki, odwiedzała ruiny zamku, bywała w Krośnie i Dukli a także składała sąsiedzkie wizyty. Lubiano ją, a do dworku przychodzili ludzie z prośbą o radę i pomoc lekarską.

Grzybobranie

Kategoria: Rekreacja

7Grzybobranie – rozrywka dla elit i pospólstwa.Kto z nas nie pamięta fragmentów „Pana Tadeusza”, w których poeta opowiada o grzybobraniu organizowanym w Soplicowie, tych wspaniałych opisów kniei i prawdziwego atlasu grzybów przedstawionego poetyckim, malowniczym językiem. Nie bez przesady, grzybobranie można nazwać sportem narodowym Polaków, często budzącym zdumienie i niezrozumienie u innych nacji. Bo na grzyby chodzą wszyscy, niezależnie od wykształcenia, miejsca zamieszkania, statusu społecznego czy zasobności portfela. Jest to sport, w swym założeniu, ogólnodostępny i egalitarny , a co za tym idzie masowy. Taką samą szansę na uśmiech losu w postaci dorodnego borowika, ma profesor uniwersytetu, makler giełdowy i prosty hydraulik. Trudno, więc się dziwić, że w pogodne jesienne weekendy lasy pobrzmiewają radosnymi pohukiwaniami i zapełniają się tłumem zbieraczy.I niezależnie od tego co przynosimy w koszyczkach wracamy z leśnych wypraw szczęśliwi i wypoczęci, bo przecież oprócz rozkoszy kulinarnych grzyby dają nam możliwość tak potrzebnego kontaktu z naturą. Turystyka rowerowa – czyli każdy może być jak Lance Armstrong.Turystyka rowerowa to obecnie jedna z najpopularniejszych form aktywnego wypoczynku. W dużych aglomeracjach, miasteczkach, wioskach, niezależnie od pogody i pory roku, coraz częściej spotyka się amatorów tej formy spędzania wolnego czasu. I trudno się dziwić. Turystykę rowerową uprawiać może praktycznie każdy. Nie wymaga dużych nakładów finansowych ( zakup średniej klasy roweru turystycznego to wydatek rzędu kilkuset złotych), nie wymaga licencji, specjalnych umiejętności, przygotowania kondycyjnego. Każdy może dostosować tempo jazdy, ilość przejechanych kilometrów do własnych możliwości. Turystyka rowerowa, to sport zdrowy, równomiernie obciążający organizm, sport, który mogą uprawiać osoby w każdym wieku. Nie bez znaczenia jest również rosnąca świadomość ekologiczna społeczeństwa. Rower nie zanieczyszcza środowiska, nie produkuje decybeli. W dużych miastach jest to także najszybszy środek transportu, którego nie dotykają korki i tłok na jezdniach. Coraz częściej wybieramy rower, jako nasz codzienny środek transportu.