Łyk architektury
Chcąc dotrzeć do zamku Neuschwanstein nie trzeba mieć specjalnego doświadczenia w podróżowaniu po Niemczech. Nie dość, że możemy zakupić mapę prowadzącą nas do celu, to w przewodnikach znajdują się szczegółowo opisane trasy, a ponadto kraj naszych sąsiadów jest tak doskonale oznakowany, że nie sposób przeoczyć zjazdu na którąś z dróg, szczególnie że zamek ten jest niezwykle sławny. Podróżujemy w dużej mierze autostradą, zarówno od strony niemieckiej, jak i austriackiej, a zatem droga ta jest szybka i przyjemna do przejazdu. Również inne, mniejsze już ulice, są utrzymane w bardzo dobrym stanie. Trzeba jednak liczyć się z tym, że do pokonania mamy ponad sto dwadzieścia kilometrów. Kiedy zaś trafimy do miejscowości Fussen, przed nami już zaledwie trzy kilometry drogi do celu. Jak ją zatem pokonać? Na pewno nie przy użyciu własnego samochodu, bowiem należy zostawić go na parkingu, a samemu wybrać jeden z dostępnych środków lokomocji, których jest szeroka gama. Możemy zajechać niczym królewięta bryczką, lub zwykłym autokarem. Dla lubiących piesze wędrówki jest oczywiście możliwość takowej przechadzki, trzeba jednak wówczas monitorować czas, aby nie spóźnić się na wyznaczoną dla nas porę zwiedzania. Alternatywą jest także wjazd na szczyt kolejką linową, co przy okazji pozwala nam obejrzeć przepiękne panoramy bawarskich gór. Nie ulega wątpliwości, że wszystkie z komnat zamku Neuschwanstein są przepiękne, jednak na wyróżnienie zasługuje kilka z nich. Są one szczególne ze względu na wyposażenie jakie znajduje się wewnątrz. Cechuje się ono nie tylko pełnym przepychu stylem bizantyjskim, widocznym głównie na ścianach komnat, które zdobią pięknie i niezwykle starannie wykonane płótna, a także złote zdobienia. Mówiąc zaś o stylu całej budowli, musimy wymienić ich aż kilka, a mianowicie mauretański, gotycki, barokowy i neoromański. Istotną cechą jest zaś to, że król zadbał o takie detale a zarazem innowacje, jak ogrzewanie wewnątrz budowli, dostęp do ciepłej i zimnej wody wypływającej z kranu, czy oświetlenie elektryczne. Dzięki doskonałej akustyce jednej z sal, możliwe jest wykonywanie koncertów muzyki Wagnera w zamku. Tym, co dodatkowo zachwyca są również piękne kolumny, nie tylko w stylu korynckim, ale i jońskim, a także prawdziwa anomalia – stalaktyty! Tym zaś co urzeka z zewnątrz są długie rzędy balkonów, a także strzeliste, smukłe wieże. Wszystko razem tworzy niezwykłą całość, której nie sposób ominąć mimochodem.
Bez wątpienia każdy słyszał o Mount Everest. Z pewnością uczyliśmy się o tym w szkole. Zapaleni wspinacze marzą, aby kiedyś osiągnąć szczyt Mount Everest. Mount Everest to niewątpliwie jedna z najbardziej niesamowitych struktur na planecie Ziemia. Ulokowana w Himalajach, na granicy Chin i Nepalu. Mount Everest jest znane także pod nazwą „Czomolungma”, „Sagarmatha”, „Szczyt XV”. Najwyższa „naturalna architektura”, Mount Everest przyciąga tłumy alpinistów z różnych części świata, każdego roku. Chociaż wielu ludzi próbuje, nie każdy kończy wspinaczkę z sukcesem. Do teraz tysiące indywidualistów próbuje osiągnąć szczyt Mount Everest, jednak tylko niewielka część z nich wykonała zadanie. Dotarcie na szczyt Mount Everest jest zadaniem, które wymaga ogromnego doświadczenia. Czasami, nawet profesjonalni alpiniści dobrze znający się na wspinaczce, mają problemy z poradzeniem sobie z tą gigantyczną strukturą. Niektórzy stracili życie, próbując walczyć z Mount Everest – najwyższą górą na świecie. 8848m, Mount Everest jest uważana za najwyższą górę na świecie. Góra ta zaistniała, kiedy himalajskie pasmo górskie zostało uformowane jako wynik subdukcji płyt tektonicznych. Jako że ruchy tych płyt są kontynuowane również dzisiaj, góra „rośnie” kilka centymetrów każdego roku. Szczyt jest pokryty lodowcami i lodem przez cały rok, a temperatura wynosi od 0°F (latem) do -76°F (zimą). Temperatura jednak jest zdradziecka. Czasami może wynieść nawet 100° poniżej zera. Na samym szczycie Mount Everest jest tylko 1/3 tlenu potrzebnego do życia!! W dodatku wiatr na Mount Everest może osiągać siłę huraganu, tj. 118 mil na godzinę! Kolejnym czynnikiem jest poziom tlenu, który zmniejsza się im wyżej się wspinasz. Niski poziom tlenu może powodować dezorientację lub choroby. Wielu wspinaczy stosuje technikę „wspinać się wysoko, spać nisko”. Dosłownie oznacza to powrót w niższe partie góry, gdy jest czas na odpoczynek; jednak jest to wymagane tylko dlatego, żeby zebrać siły na kolejną wspinaczkę.