Ekspozycja
Ekspozycja w muzeum Marii Konopnickiej, obejmuje tylko część pomieszczeń, pomieszczeń przyszłości jednak ma zostać udostępniony zwiedzającym cały dworek. Zwiedzanie rozpoczyna się od dawnej spiżarni, w której utworzono wystawę książek Konopnickiej i ilustracji do nich. Na ścianie znajduje się piękna ilustracja do „Roty”. Osobne miejsce zajmują przekłady z literatury włoskiej, niemieckiej i francuskiej. Z kolei izba bronowicka, kryje w sobie strój krakowski, otrzymany przez Konopnicką w roku jubileuszu pisarskiego od Włodzimierza Tetmajer i Lucjana Rydla. Strój znajduje się w skrzyni, na której umieszczony jest napis „W hołdzie Marii Konopnickiej – 1902 rok”. Następne pomieszczenie to izba zakopiańska. Z dawnego wyposażenia zachowały się dwa góralskie rydle. W gablotach umieszczone są dyplomy, pisma hołdownicze do organizacji i stowarzyszeń działających w Polsce. W gabinecie poetki znajduje się wiele mebli i sprzętów, które służyły Konopnickiej. Jest biurko, sekretarzyk, szafki. Zadbano o detale: kałamarze, pióra i lampki. Dworek w Żarnowcu wzniesiono pod koniec XVIII wieku, w miejscu starszej, rozebranej lub spalonej budowli dworskiej. W roku 1811 został on kupiony przez Jana Chrzciciela Rogoyskiego, ojca „Pamiętników moich”. Córka jego wyszła za mąż za Tytusa Miera, majora austriackiego, komendanta garnizonu w Krośnie. Naturalną koleją rzeczy dworek objęła córka Lubiny, Henryka Mierówna. Osoba ta, obdarzona nieprzeciętną urodą, zasłynęła z romansu z Józefem Szujskim, zaliczanym do twórców krakowskiej szkoły historycznej. Z wielkiej miłości nic nie wyszło i poślubiła ona Wojciecha Komorowskiego. Lubina, nie chcąc być dla córki ciężarem, opuściła Żarnowiec i przeniosła się do brata, mieszkającego w Kielcach. Tam prawdopodobnie poznała rodzinę Biechońskich, wywodzącą się z kieleckiej szlachty. Biechońscy wyrazili chęć nabycia Żarnowca i przystąpili do remontu domku. Około roku 1880 otrzymał on murowaną przybudówkę z piętrem. Nowi właściciele uporządkowali park i zadbali o budynek gospodarczy stojący nieopodal. Niewiele wiadomo o obecności Biechońskich w nowym otoczeniu, wszystkie dokumenty, pamiątki i relacje, prawie o nich nie wspominają.
Plany muzeum w Żarnowcu nie zamykają się w czterech ścianach dworku. Po remoncie obiektu gospodarczego w parku, ekspozycja została poszerzona i można zwiedzać również przybudówkę. W muzealnym magazynie jest sporo eksponatów przeznaczonych do wyposażenia kolejnych pomieszczeń. Po za tym zmianom musi ulec oblicze parku. Jest w nim zbyt wiele drzew liściastych, toteż zimą wygląda ponuro i smętnie. Kiedy Konopnicka przybywała do Żarnowca, na skraju parku, stało kilka starych chałup. Przewiduje się, że po zajęciu tych domów wiejskich przez muzeum, umieści się w nich dalszą część ekspozycji. Plany obejmują także odremontowanie i umieszczenie portretu jubileuszowego pisarki, wykonanego przez Marię Dulębiankę. Poetka ta przez ostatnie dwadzieścia lat swojego życia towarzyszyła Konopnickiej w jej najtrudniejszych chwila. Sposób zagospodarowania nie budzi wątpliwości. Sąsiedztwo domu poetki i domów jej literackich bohaterów, nasuwa jednoznaczne kompozycje i rozwiązania. Maria Konopnicka w dworku w Żarnowcu poświęcała się pracy. Prowadziła szeroką korespondencję, pielęgnowała kwiaty w swoim ogrodzie. Nie tylko słowem, ale i czynem udowadniała jak bliski jest jej los wsi i jej mieszkańców. Pomagała chłopskim dzieciom, wysłała na własny koszt, do szkoły we Lwowie, Józefa Turka, zaś jego braciom pomogła dostać się do Kalwarii na naukę zawodu stolarskiego. Z okresem żarnowiecki wiążą się dwa wybitne utwory poetki: „Pan Balcer Balzer Brazylii” oraz „Rota”. Niesłychanie uroczyste i podniosłe prawykonanie „Roty” odbyło się już po śmierci Konopnickiej, w listopadzie 1910 roku, w czasie odsłonięcia w Krakowie Pomnika Grunwaldzkiego. Kiedy Konopnicka przyjechała do Żarnowca miała już 61 lat, a jej zdrowie było bardzo wątłe. Wkrótce zaczęły mnożyć się wyjazdy do miejscowych uzdrowisk i sanatoriów bez widocznych, niestety, rezultatów. Gdy po raz ostatni jedzie do Lwowa jest ciężko chora. 8 października 1910 roku, rozchodzi się wieść, że Konopnicka nie żyje. Jej pogrzeb stał się wielką patriotyczną manifestacją i dowiódł jak wielką miłością społeczeństwo darzyło pisarkę. Był rok 1902. Owacyjnie witana przez społeczeństwo Maria Konopnicka przybyła na uroczystości jubileuszowe do Krakowa, a następnie do Lwowa. W tym czasie sprawa dary od narodu nie była jeszcze do końca wyjaśniona. Dopiero we wrześniu 1903 roku, doszło do sfinansowania transakcji. Przyjazd do Żarnowca był dla Konopnickiej wielkim przeżyciem. Przyjęcie zgotowano jej niezwykle uroczyste i serdeczne. Przybycie Konopnickiej odbiło się głośnym echem w całej okolicy. Wzbudziło też pewne zaniepokojenie władz austriackich. Zjawiła się w spokojnej Galicji orędowniczka sprawy polskiej, obrończyni dzieci, patriotka, kobieta zdolna porwać za sobą tłumy. Maria była urzeczona okolicą oraz ludźmi okazującymi jej tyle życzliwości. Dworek był uroczy, spokojny i cichy i w pełni odpowiadał potrzebom pisarki. Zimą dokuczało jej odcięcie od świata, lecz latem czuła się tu znakomicie. Odbywała częste wycieczki, odwiedzała ruiny zamku, bywała w Krośnie i Dukli a także składała sąsiedzkie wizyty. Lubiano ją, a do dworku przychodzili ludzie z prośbą o radę i pomoc lekarską.