Dżungla
Wszystkich ludzi czeka powtórna przechadzka po dżungli. Wychodzi na to, że teraz wszyscy muszą sobie ufać, ponieważ stracili kompletnie łączność ze światem zewnętrznym i jej szybko nie odzyskają – chyba że uda im się dotrzeć do byłej bazy i zwołać pomoc. Dlatego przemierzają spore ilości kilometrów niebezpiecznych terenów naszpikowanych wściekłymi gadami. Po drodze ginie jeden człowiek, ale to nic w porównaniu z tym, co się ma zdarzyć tej nocy. Jedna z osób miała na kurtce ślad krwi młodego tyranozaura, co działało jak wabik. I kiedy wszyscy spokojnie spali, tyranozaury po cichu podkradły się pod obóz i rozpoczęły prawdziwą rzeź. Ludzie uciekali w popłochu, gdzie tylko się dało, nie troszcząc się o kierunek, ale zdawało się to na zbyt wiele. Ginęli wszyscy, którzy byli na drodze dzikiej bestii. Malcolm schował się pod wodospadem wraz ze swoją córką i narzeczoną. Kiedy niewielu ocalałym, a było ich niewielu, bo po drodze spotkali jeszcze wielociraptory, udało się dotrzeć do bazy, na wyspę przybyły ratownicze helikoptery. Jednak już w trakcie powrotu Malcolm i wspólnicy zauważyli, jaki błąd robi korporacja – upolowali jednego tyranozaura i chcą przetransportować go do San Diego. Malcolm wie, że nie będzie z tego nic dobrego… Od strasznych wydarzeń na Isla Sorna minęło trochę czasu. Jako że sprawa nie została nagłośniona, ludzie czasami urządzają sobie tutaj wycieczki. Tak jest i teraz – zamożna rodzina urządza sobie popołudnie na oddalonej od ludzkości wyspie. Ich córeczka zaczyna bawić się na całej plaży, biega z kanapką w ręku i wchodzi na skraj lasu. Tam zza krzaka wyskakuje dziwne stworzonko, coś jak skrzyżowanie jaszczurki z małpą – jest zwinna, chodzi na tylnych nogach i potrafi ciekawie skakać. Dziewczynka jest zauroczona, rzuca mu kawałek kanapki. I kiedy na chwilę odwraca wzrok spostrzega, że już nie jedna, nie dwie i nie trzy ciekawe jaszczurki otoczyły ją wkoło. Jest trochę zdezorientowana i wystraszona. Jaszczurki stają się bardziej agresywne zaczynają skakać na dziewczynkę. Tymczasem rodzice nie zauważają jej odejścia, ale kiedy słyszą jej krzyk biegną w stronę jego źródła. Za nim porwali się lokaje jachtu, na którym przypłynęli. Wszyscy spodziewają się jakiegoś dzikiego zwierzaka, które zaatakowało dziewczynkę, ale jest już za późno – dziewczynka leży samotnie, cała pogryziona, zakrwawiona. Ale na szczęście jeszcze żywa.