Między półkulami
W Ameryce południowej, araukarie, zwane małpimi układankami są odpowiednikiem drzew iglastych tajgi. Zamiast Igiel mają wodoodporne łuski, a ich szyszki wyglądają nieco inaczej. Zasada żywienia się nasionami jest podobna, tylko ptaki już są inne. Tam, gdzie okres wegetacji jest dłuższy, pojawia się fikroja, mamutowiec z południa. Podobnie jak na zmrożonej północy lasy w Chile karmią niewiele zwierząt i na tym kończy się podobieństwo do tajgi. Jest to zadziwiający świat maleńkich stworzeń. Zamieszkuje tam zwierzę, zwane kotkot, to najmniejszy kot w obu amerykach. Nie wiadomo, dlaczego tutejsze zwierzęta są tak malutkie, ale dzięki temu mogą przetrwać na niewielkich racjach żywieniowych. Gdy w Chile zaczyna się zima, na półkuli północnej nadchodzi wiosna, na której rosną lasy liściaste, które budzą się wiosną do życia. Pod koniec wiosny cały krajobraz otulony jest świeżą zielenią. Dzięki temu, że lasy te są liściaste, mają całkiem inny charakter. Liście chwytają znacznie więcej słonecznego światła niż igły, ale są tez cienki, miękkie i jadalne, a liściożercami żywią się następne stworzenia. Wiosna w ogromnych liściastych puszczach Europy Wschodniej i azjatyckiej części Rosji to czas radości i wzrostu w wielkim świecie roślin i zwierząt. Przynajmniej nasiona drzew iglastych są jadalne. Jednak dostępu do nich bronią pokrętne szyszki i trzeba specjalisty, żeby się do nich dobrać, a sztuka ta wcale nie jest łatwa. Świetnie sobie z tym radzi jest krzyżodziób świerkowy. Swym niezwykłym dziobem potrafi rozdzielić łuski i językiem wydobyć nasiona. Ptaki mają szczęście; kiedy zbiorą żniwo, mogą odlecieć na południe. Jest jedno zwierzę, które jest aktywne przez cały rok w tajdze i potrafi tam przetrwać, jest to rosomak. Uważany jest za skrzyżowanie niedźwiedzia z wilkiem, ale w rzeczywistości jest wielką łasicą. Jego wielkość pozwala mu zachować ciepło ciała. Jest tak niewielki i silny, że może nawet powalić dorosłego karibu, a przy swoich rozmiarach potrafi zjeść więcej, niż wszystkie inne zwierzęta. Mieszkańcy tej krainy mogą od narodzin aż do śmierci nigdy nie napotkać człowieka. Lasy północy są największe na świecie, ale żeby zobaczyć drzewa iglaste, które osiągnęły pełnię wzrostu, trzeba przemierzyć ponad tysiąc kilometrów w kierunku południowym. Na tych terenach woda nigdy nie jest skuta lodem. Jeśli nawet nie będzie deszczu, igły drzew mogą pobierać wilgoć z mgieł, nadpływających znad morza. Energia słoneczna zasila te lasy nie przez miesiąc, jak w tajdze, ale przez pól roku. Te drzewa iglaste rosną dziesięć razy szybciej niż te, bliżej Arktyki, a żyją tysiące lat. W jednym z kalifornijskich parków rosną trzy spośród najwyższych drzew świata, są wielkości trzydziestopiętrowego budynku. Te lasy rosły na długo przed tym, zanim człowiek zaczął chodzić po ziemi i takie same drzewa rosły tu tez 20 mln lat temu, zanim wypiętrzyły się Alpy, czy góry Skaliste. W tych lasach iglastych olbrzymów jest więcej żywej materii, niż w jakiejkolwiek dżungli, cala jednak jest skupiona na drzewach. Są one tak trudno jadalne, jak te z tajgi, więc zwierząt jest tu niewiele. Wiosenną pora, świerkowe kuny wyruszają na poszukiwanie pożywienia, do którego zaliczają się jaja ptaków. Jednak by żyć tu na stale, kuna potrzebuje bardziej stałego pożywienia. Wiewiórki nauczyły się magazynować swoje jedzenie, więc mogą żywić się przez cały rok. Wiele zwierząt przychodzi tu na świat i uczy się wejścia w swe dorośle Zycie. Amerykańskie lasy iglaste nie są najbogatsze pod względem życia zwierzęcego. Po mimo braku dużej ilości drzew, tutejsze drzewa są niezwykle. Olbrzymia sekwoja, to największy żywy organizm na świecie. Waży tyle, co dziesięć płetwali błękitnych. Za to w pobliskich górach rosną sosny ościste, najstarsze organizmy na naszej planecie. Niektóre są tam już od pięciu tysięcy lat